Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 636
– To nie mieszkasz już w Rzędzianach? – pytał pan Jan Skrzetuski.
– W Rzędzianach rodziciele po dawnemu żywi±, a ja mieszkam w W±soszy i nie mogę się
skarżyć, bo Bóg mi błogosławił. Ale jakiem usłyszał, że waszmo¶ciowie w Szczuczynie jeste¶cie,
liga typerów jużem nie mógł dosiedzieć, bom sobie pomy¶lał: widać czas się znowu ruszyć! Ma być
wojna, to niech będzie!
– Przyznajże się – rzekł Zagłoba – że cię Szwedzi z W±soszy wystraszyli...
– Szwedów jeszcze w ziemi widzkiej nie masz, chyba podjazdki first place małe zachodz±, i to ostrożnie,
bo chłopstwo na nich okrutnie zawzięte.
– To mi dobr± nowinę przynosisz – rzekł Wołodyjowski – gdyż ja wczoraj umy¶lnie podjazd
wysłałem, aby języka o Szwedach zasięgn±ć, bom nie wiedział, czy można bezpiecznie w
bwin Szczuczynie popasać. Pewnie cię ten podjazd tu przyprowadził?
– Ten podjazd? Mnie? To ja jego przyprowadził, a raczej przywiózł, bo tam i jednego człowieka
między tymi ludĽmi nie masz, który by o własnej mocy na koniu mógł usiedzieć!
– Jakże to?... seriale telewizyjne Co za¶ prawisz?... Cóż się stało? – pytał Wołodyjowski.
– Bo ich okrutnie pobito – obja¶nił Rzędzian.
– Kto ich pobił?
– Pan Kmicic.
Panowie Skrzetuscy i Zagłoba aż porwali się z ław, pytaj±c jeden przez drugiego:
– Pan Kmicic? A co by on bwin tu robił?... Czyliby sam ksi±żę hetman już tu przyci±gn±ł? Nuże!
Powiadaj wraz, co się stało?
Lecz pan Wołodyjowski wypadł tymczasem ż izby, chc±c widać naocznie sprawdzić rozmiary
klęski i ludzi obejrzeć; więc Rzędzian rzekł:
– A po co mam opowiadać, lepiej poczekać, aż pan Wołodyjowski wróci, bo to najwięcej jego
sprawa, a szkoda gęby dwa razy jedno powtarzać.
strona 635 poprzednia strona strona 637 kolejna strona
czytasz strone nr 636 czas na gry Je¶li znudziła cie lektura ksi±żki czas na relaks. Managery Zagraj w gry komputerowe! Gry online s± wspaniał± rozrywk± ćwicz±c± relaks. Graj±c w gry strategiczne lub gry rpg rozwijasz wyobraznie i inteligencje. Graj do rana, graj w najlepsze gry.
Gry |