|
opowiadanie na podstawie CM 01/02
... nagle rozległ się przeraźliwy pisk budzika. Otarłem oczy
i spojrzałem na złowrogo nastawioną tarczę budzika. Była 9:00, a ja byłem
kompletnie niewyspany! No tak - ta cholerna zmiana czasu - byłem u USA, nagle
telefon! - jeszcze tego brakowało. - Słucham - odezwałem się - Dzień
dobry, czy pan Gonzo Gonzowaty? - Tak - odburknąłem - Tutaj sekretarka
pana Phil'a Anschutz, prezes chciałby się dowiedzieć, czy nie zapomniał pan o
spotkaniu? - Nie nie zapomniałem. - To dobrze, prezes oczekuje pana o
11:00 Do widzenia. - Do widzenia. Za ocean przybyłem na życzenie obecnego
prezesa drużyny Chicago Fire - Phil'a Anschutz. Wezwał mnie, abym zapoznał się z
jego klubem, a jak mi się spodoba, obiecał posadę managera Chicago Fire! Podczas
oprowadzania mnie po stadionie, salach treningowych i innych budynkach klubu,
który wyglądały wręcz znakomicie (czego się mogłem spodziewać do jednej z
lepszych drużyn amerykańskiej ligi MLS), opowiedział mi o tym jak mnie znalazł
wśród managerów z całego świata. Jak to powiedział "wypatrzył mnie po tym jak
zerwałem umowę z II ligowym polskim Hutnikiem Kraków". Powodem było nie
wypłacanie mi należnego honorarium, już nasty raz z rzędu w 2 letniej karierze -
manager też człowiek - musi za coś żyć. Nasunąć się może pytanie dlaczego
wypatrzył mnie akurat PO odejściu z klubu? Już wyjaśniam: po Hutniku otrzymałem
ofertę kierownictwa w małej drużynie o lidze okręgowej, w której to zacząłem
wraz z drużyną zdobywać coraz to bardziej doniosłe sukcesy, m.in. mistrzostwo
ligi, wiele pucharów z konkursów dla lokalnych zespołów, sprowadziłem do zespołu
bardzo dobrych zawodników, skompletowałem kadrę szkoleniową, nie wydając przy
tym "dużego" gorsza. Jak Phil mówił, byłem kimś kogo dawno potrzebowali: ktoś
kto stworzy coś z niczego. Opowiedział mi historię klubu, z której dowiedziałem
się m.in., że Chicago Fire ma tylko 2 znaczące tytuły: w 1998 roku mistrz Major
League oraz również w tym roku zwycięzcy Open Turnering. Po rozmowie z
prezesem bez wahania powiedziałem TAK - i od tego momenty zostałem nowym
managerem drużyny z Chicago! Następnego dnia o godzinie 8:00 stawiłem się do
biura prezesa, gdzie czekali na mnie już wszyscy z kadry szkoleniowej, łącznie z
jeszcze dwoma dyrektorami: Robert'em Sanderman (dyrektor zarządzający) i
Peter'em Wilt (dyrektor generalny). Pozostałą kadra to: Denis Hamlett (mój
asystent, który jak się później dowiedziałem ma paszport USA, lecz urodził się w
Puerto Rico), Daryl Shore (trener), Jason Walker (trener), Tom Soehn (trener),
Alberto Brown (scout), Dan Garlick (scout), Josh Kelly (scout) i Mike Schmidt
(scout). Ze wszystkimi się serdecznie przywitałem i zarazem zostałem
poinformowany o sytuacji klubu: 8,250 mln na transfery w przeliczeniu na
złotówki, cały budżet klubu: 11,800 mln zł. Na koniec prezes przedstawił mi
swoje wymagania: zakfalfikowanie się do rozgrywek kontynentalnych. Po
spotkaniu mój zastępca - Denis - zaprowadził mnie do drużyny, która już pokornie
czekała na mnie sali do omawiania taktyki. Po kolei się ze wszystkimi
przywitałem i jako, że angielski opanowałem bardzo dobrze, to zaczęliśmy luźną
rozmowę dotyczącą spraw organizacyjnych. I tak minął pierwszy dzień w
pracy. 8:00 - ponownie jestem w klubie. Dziś czas spędziłem na ustawienia
treningowe i taktykę. Co do treningu, to postawiłem na średnią intensywność oraz
podzieliłem ich na grupy trenujące: obrońcy (z naciskiem na trening kondycji),
pomocnicy (nacisk: kondycja), napastnicy (nacisk: strzały) i bramkarze (z
naciskiem na trening bramkarski). Następnie zająłem sie taktyką. Postanowiłem,
że co najmniej kilkanaście meczy rozegramy taktyką o mentalności normalnej z
dwoma obrońcami, jednym defensywnym pomocnikiem, trzema pomocnikami, dwoma
ofensywnymi pomocnikami (lewa i prawa strona) oraz z dwoma napastnikami. Wślizgi
postanowiłem stosować normalne, aby nie otrzymywać zbyt wielu kartek oraz
zastosowałem krótkie podania. Zobaczymy jak wszystko się sprawdzi podczas
pierwszego meczu, który mam rozegrać 23 marca 2002 r. Dziś mamy 23 lutego '02,
więc jeszcze miesiąc przygotować przed nami. W tym samym dniu postanowiłem
ocenić umiejętności moich scoutów i tutaj od razu w aktach jak i podczas
krótkiego testu przeze mnie zorganizowanego wyłoniłem dwóch najzdolniejszych,
potrafiących ocenić zawodnika w pełni profesjonalnie, są to: Josh Kelly, który
uzyskał w moim teście 20 punktów na 20 z oceny potencjału zawodnika i również 20
na 20 z oceny umiejętności zawodnika, drogim scoutem był Mike Schmidt, który
uzyskał analogicznie do w/w punktacji 17/20 i 20/20. Do domu szedłem z tą
pewnością, że co do oceny nowych zawodników nie będzie w klubie
problemu. Dzień kolejny zaczął się od przeczytania przeze mnie nowego numeru
Chicago News, w którym w dziale sportowym została opisana moja sylwetka i opinie
na mój temat. Przyznam, że oceniono mnie dość krytycznie. Dziennikarze zarzucali
mi małe doświadczenie w klubach z wyższej klasy rozgrywkowej. Cóż, co tu dużo
mówić, jest to fakt, wcześniej tylko raz trenowałem I ligową drużynę - Pogoń
Szczecin, ale ta zbankrutowała z przyczyn ode mnie niezależnych. Jedną z rzeczy,
która mnie ucieszyła w artykule na mój temat była wypowiedź prezesa Chicago
Fire, poznanego już przeze mnie Phil'a Anschutz: "Zarząd klubu Chicago Fire ma
nadzieję, że pod Twoim kierownictwem zespół czeka świetlana przyszłość". W
pracy wszyscy gratulowali mi, bowiem jeszcze nikt nie był obiektem takich plotek
kibiców jak ja.:) Dzisiaj postanowiłem się wziąć za rzecz trudną, ale konieczną
- skompletowanie pierwszej jedenastki. Z wyborem bramkarza nie miałem żadnego
problemu, bo Amerykanin Zach Thornton zdeklasował innych na treningu. Przyszła
pora na dwu środkowych obrońców: Carlos Bocanegra oraz C.J. Brown (obaj
amerykanie), defensywnym pomocnikiem mianowałem jedynego grającego na tej
pozycji w teamie Chris'a Armas, jako pomocników wybrałem: bezapelacyjnie
Ukrainiec Sergi Daniv, Polaka Piotra Nowaka, o którym słyszałem wiele dobrego
oraz ponownie Ukraińca Dema Kovalenko. Ci dwaj ostatni są w zasadzie ofensywnymi
pomocnikami, ale jeśli nie ma się zwykłego pomocnika, to lepsze to niż nic.
Teraz ofensywni pomocnicy, przy których nie miałem dużego wyboru: DaMarcus
Beasley oraz Jesse Marsch (Amerykanie). I nadszedł czas na napastników, których
w drużynie jest aż pięciu; oto dwaj wybrani do pierwszej jedenastki: Amerykanin
Josh Wolff oraz jego rodak Ante Razov. Ufff... Na dzisiaj koniec. Gdy
chciałem już wychodzić niespodziewanie za ramię złapał mnie prezes i...
zakomunikował, że pierwszy mecz rozegramy z DC United... i do tego na wyjeździe!
Gdy to usłyszałem, wręcz oniemiałem. DC United tylko raz w lidze MLS nie byli
mistrzami... W 1998 roku, kiedy to nasza drużyna wywalczyła puchar! Jak dotąd
odbyły się 4 sezony, a DC United miało 3 mistrzostwa. No to prezes dał mi do
myślenia na popołudnie. Kolejny dzień w pracy - dokładnie 7:43 - oraz
ponownie prezes leci mi na spotkanie. Powiedział, że niedługo po pierwszym meczu
z DC United rozegramy z nimi drugie spotkanie, ale powiedział, żebym się nie
martwił - "To będą twoje pierwsze mecze, więc potraktuj to jako test drużyny".
Przytaknąłem i poszedłem do swojego biura. Dziś miałem się zająć m.in. zleceniem
najlepszemu scoutowi szukania dobrych środkowych pomocników, bo tych w klubie z
przykrością stwierdzam, że nie ma. Po krótkiej rozmowie z Josh'em Kelly
zaproponowałem mu... Argentynę! Powiedział, że już jutro wyjeżdża i niebawem
nadeśle raport. Genialnie - nie ma nic lepszego niż praca z
profesjonalistami! I stało się! Kilka dni po wysłaniu Josh'a do Argentyny
przysłał mi krótki raport ze swych dotychczasowych poszukiwań: znalazł
kilkunastu utalentowanych zawodników, ale jeden odznaczał się szczególnie -
szkoda tylko, że był napastnikiem, a nie pomocnikiem. I jest ta chwila, na
którą czekałem od miesiąca - pierwszy mecz i to nie z byle kim! Akurat w tym
dniu jeden z zawodników przyszedł do mnie i powiedział, że chciałby podpisać
nowy kontrakt. Zgodziłem się, ale nie jest to mi na rękę... Zobaczymy jak się
sprawy potoczą, na razie wszyscy żyjemy meczem! I udało się!!! Wygraliśmy
pierwszy mecz! Wszyscy zaraz po końcowym gwizdku popadli w euforię! Nawet zwykle
poważny prezes podbiegł do mnie niczym strzała i zawołał: "Wygraliśmy Gonzo,
wygraliśmy". Mój asystent Denis również pochwalił postawę drużyny. W końcu
wygraliśmy po bardzo ciężkim boju 3-2 z obecnymi mistrzami! Co dziwne, wszystkie
bramki padły w II połowie, dla nas strzelali P. Nowak (19'), J. Marsch (23')
oraz z rzutu karnego C. Bocanegra (83'). Pierwsza połowa nie była dla nas łatwa,
ponieważ już w 3' DC United strzeliło nam bramkę po pięknym muszę przyznać
rajdzie Moreno. Później wyrównaliśmy, ale nasza radość nie trwała długo - zaraz
po strzeleniu kolejnej przez nas bramki na 2-1 dla nas, wyrównał S. Ouaranta z
DC United. II połowa była bardzo stresująca i kiedy myśleliśmy, że remis to też
coś usłyszeliśmy przenikliwy gwizdek sędziego - rzut karny po faulu na naszym
zawodniku i... bramka! Najlepszym zawodnikiem meczu został nasz Sergi Daniv z
oceną 9. Dzień po meczu zarząd oficjalnie ogłosił, że jest zachwycony
zwycięstwem nad rywalem. I tak oto jestem na I miejscu w lidze w konfederacji
środkowej. Kolejne dni nie przyniosły dobrych wieści. Mój scout w Argentynie
szuka wszystkich prócz pomocników, a na dodatek Jim Curtin podczas treningu
skręcił sobie kostkę i nie będzie mógł trenować około miesiąca! I ponownie
nastało milczenie w drużynie, bowiem naszym kolejnym przeciwnikiem dzisiaj jest
Columbus Crew. Zespół z średnimi zawodnikami, bez sukcesów, lecz dysponujący
doskonałą bazą treningową. Prezes jak i mój asystent Denis Hamlett powiedzieli
mi, że nie jest to wymagający przeciwnik, ale nie można go lekceważyć. Po tych
wskazówkach przystąpiłem do spotkania w składzie niezmiennym pierwszej
jedenastki, prócz oczywiście zmiany kontuzjowanego rezerwowego, którego zastąpił
Evan Whitfield, prawy obrońca. Wszyscy do tego meczu podeszli bardziej
rozluźnieni i... opłacało się! Wygraliśmy aż 3-0! "To jest dopiero początek"
powiedział mój asystent po meczu dziennikarzom. Bramki strzelali: J. Marsch
(16'), P. Nowak (41') oraz J. Wolff (64'). Bardzo dobrą okazją miał także c.
Bocanegra, który nie wykorzystał rzutu karnego i uzyskał najsłabszą ocenę
meczową w tym meczu w naszej drużynie od specjalistów - 6. Najlepszym piłkarzem
w tym meczu okazał się Jesse Marsch (ocena meczowa - 9). Tym zwycięstwem
powiększyliśmy przewagę nad Dallas Burn, Columbus Crew (obie drużyny po 3 pkt)
oraz Tampa Bay Mutiny, która nie ma jeszcze żadnego punktu (2 mecze rozegrane i
2 przegrane). Zaraz po meczy prezes ogłosił, że zarząd jest wręcz wniebowzięty
postawą drużyny podczas triumfu nad Columbus Crew! Po meczu w dobrym humorze
sprawdziłem jeszcze zaległe raporty od Josh'a Kelly, który wyszukuje talenty w
Argentynie, ale nic ciekawego nie znalazłem. Co prawda był jeden pomocnik na
liście, ale nie za młody i do tego za grubo ponad 2 mln zł. Dziś - 2 kwiecień
'02 - zarząd ogłosił, że jest zadowolony sposobem jakim zacząłem pracę w
zespole. Chcąc nie spoczywać na laurach zabrałem się do przeglądu treningu i
zwiększyłem jego intensywność. Napastnicy zaczęli intensywnie trenować strzały,
pomocnicy - taktykę a obrońcy - kondycję. Myślę, że to pomoże zawodnikom zdobyć
kolejne umiejętności i podnieść poziom gry całej drużyny. Również dziś przyszli
do mojego biura dwaj piłkarze z prośbą o podpisanie nowych kontraktów, byli to
Dema Kovalenko i Evan Whitfield. Prośby rozpatrzyłem jak najbardziej pozytywnie,
chcąc jednocześnie wynegocjować jak najdłuższy termin obowiązywania kontraktów.
Wreszcie do domu po dniu, który zafundował nam tyle emocji! Następnego dnia
postanowiłem sprawdzić średnią liczbę kibiców z poprzednich spotkań. Co dziwne w
przypadku meczy z DC United średnia liczba kibiców wynosiła 19191, a w meczu z
Columbus Crew - 21257. Może kibice też muszą się rozkręcić?;) Kolejny mecz
gramy z Kansas City Wizards i wynik nie powinien być podobny do tego z naszego
poprzedniego spotkania, ale poczekajmy do dnia meczu... Ciekawostką jest to,
że moi dwaj poprzedni rywale: DC United i Columbus Crew grają ze sobą, ciekawe
jaki będzie wynik... Do meczu z Kansas City przystąpiliśmy maksymalnie
przygotowani, każdy zawodnik miał doskonałą kondycję i zaprocentowało to
wyraźnym naszym zwycięstwem 3-1. Pierwsza połowa zaczęła się spokojnie, dwie
nasze bramki dały nam bardzo potrzebny komfort psychiczny i do szatni weszliśmy
rozluźnieni. Po przerwie w środku II połowy pięknym szczupakiem popisał się
Wolff, ale 3 minuty po tym zawodnik z Kansas - Lowe strzelił bramkę honorową.
Nasza przewaga była ogromna - 13 strzałów na bramkę, podczas gdy przeciwnik miał
ich tylko 4. Pod koniec meczu w 84' niestety Damarcus Beasley odniósł kontuzję i
ze skręconym kolanem pojechał do szpitala - 2 tygodnie przerwy w treningach
orzekli lekarze. Najlepszym piłkarzem meczu okazał się ponownie J. Marsch, który
uzyskał ocenę od specjalistów - 10!! Co ciekawe jeśli chodzi o mecz Columbus
- DC United, zakończył się wynikiem 2-1 dla Columbus. Czy to oznacza, że starzy
mistrzowie mają spadek formy? Najwyraźniej... Jest 13 kwiecień '02. Dziś
otrzymałem informację o powołaniu do kadry 3 moich zawodników, z czego aż dwóch
to Ukraińcy: Sergi Daniv i Dema Kovalenko oraz jedyny jak dotąd Polak w mojej
drużynie - Piotr Nowak. Swoją drogą, zostali oni powołani m.in. na mecz
towarzyski Polska-Ukraina, ciekawe czy zagrają w tym spotkaniu, ale biorąc pod
uwagę, że jest to mecz towarzyski, to jest to wielce prawdopodobne. Dostałem
również podania od kilku zawodników z prośbą o podpisanie kontraktu, przy czym
musiałem drastycznie zmniejszyć jednorazowe wynagrodzenie przy podpisaniu nowego
kontraktu dla zawodnika, bo spustoszyło by to konto klubu (sam Wolff chciał 3
mln zł!). Poza tym prawie bez odpoczynku gram kolejny mecz: ponownie z DC
United, który ostatnio prezentuje nie najlepszą formę, lecz muszę się mieć na
baczności. Mecz ponownie wygraliśmy!!! To już nasze czwarte zwycięstwo na
cztery mecze w lidze! Bój, mecz wygraliśmy z małymi trudami, lecz nie wykończył
nas doszczętnie. Mieliśmy dość dużą przewagę (prócz I połowy, gdzie walka była
wyrównana), ale wyszliśmy zwycięsko. Bramki dla nas strzelali: Josh Wolff (35')
oraz Piotr Nowak (48' i 62'). Najlepszym zawodnikiem meczu został Piotr Nowak z
oceną 9. Podczas meczu został kontuzjowany Dema Kovalenko, który niestety został
usunięty z kadry swojego kraju na 2 najbliższe mecze. A szkoda, bo wystąpił on
dopiero raz w kadrze. Zarząd ponownie jak to po wygranym meczu był zachwycony
postawą drużyny, do czego zdążyłem się już przyzwyczaić. Teraz muszę się
wziąć ostro za wyszukiwanie talentów, bowiem moja kadra jest bardzo skromna -
liczy 20 piłkarzy! Mojego najlepszego scouta - Josh'a Kelly - przydzieliłem
zamiast do Argentyny, do Portugalii, niezawodnej kopalni talentów, a Mike'a
Schmidt do Rosji - kto wie co tam można znaleźć... Dostałem ofertę kupna
Andrew'a Lewis przez klub Dc United - stanowczo odrzuciłem propozycję, dlatego,
że mam duże liki w składzie no i oczywiście jest to klub rywalizujące ze
mną. Przejrzałem akta i nagrania z poprzednich meczów Piotra Nowaka i Josh'a
Wolff. Uzyskali oni bardzo dobre oceny: Nowak: 7,8,9,9,9, Wolff: 8,8,8,8.
Zapewne będą to przyszłe gwiazdy mojego zespołu, choć Nowak ma już 38 lat (!), a
Wolff dopiero 25. Kolej przyszła na Tampa Bay, którzy mają zero punktów i są
ostatni w grupie środkowej, czyli razem z nami. W tym meczu nie mieliśmy
absolutnie żadnych kłopotów i gładko wygraliśmy 4-0 miażdżąc obronę przeciwnika
oraz nie dając Tampie szans na zwycięstwo. Bramki strzelali: Nowak (19'), Wolff
(24'), Stoichkov (68'), Bocanegra (77'). Tym razem w meczu wyróżnił się Hristo
Stoichkov, który otrzymał fenomenalną notę - 10, oraz został piłkarzem meczu.
Nie obeszło się także bez kontuzji, które ostatnio nękają moją drużynę, tym
razem ofiarą był Chris Armas, który nie będzie mógł trenować przez 3 miesiące!!
Biorąc pod uwagę, że Armas był bardzo ważnym zawodnikiem, będzie nam teraz dużo
trudniej, a gdyby tego było mało, był on defensywnym pomocnikiem, a takowego
drugiego nie ma w zespole. Będzie trzeba szybko w kogoś
zainwestować. Musiałbym także zatrudnić nowych (lub chociaż jednego) trenera
oraz zatrudnić nowego mojego asystenta, gdyż ten nie sprawdza się tak jak
powinien. Zobaczyłem, że pojawiły się już nowe nazwiska o dość dobrej opinii i
na dodatek są chętni do przejścia do mojego klubu, ale postanowiłem jeszcze
poczekać... Może jak będę miał jeszcze lepsze wyniki, to jeszcze lepsi będą
chcieli dołączyć do mojej kadry szkoleniowej. I kolejny mecz: teraz czas
przyszedł na Los Angeles Galaxy. Są oni na pierwszym miejscu w konfederacji
zachodniej. Wygraliśmy dość wysoko, bo 5-2, ale z pewnością był to jeden z
najtrudniejszych mecze w tym sezonie. Już w pierwszej minucie Hernandez z Los
Angeles strzelił nam bramkę, ale na szczęście niedługo później Nowak w 13'
wyrównał. Do przerwy również się wiele działo. W 41' Quijano strzelił bramkę dla
Los Angeles, ale zaraz po tym Califf również z tego zespołu strzelił bramkę
samobójczą! Później jeszcze jedną bramkę dla nas w tej połowie strzelił Wolff -
45', a drugą połowę całkowicie zdominowaliśmy strzelając jeszcze 1 bramkę -
Stoichkov, 59'. Aż 2 zawodników odniosło w tym starciu kontuzje, z czego jeden
piłkarz z naszych - Daniv, który nie będzie grał w piłkę 2 tyg. Zdaniem wielu
był to mecz (jak dotychczas) sezonu, na co może też wskazywać fakt iż na mecz
przyszło 24978 kibiców, z czego wynika, że tylko 117 miejsc było
wolnych! Następnego dnia, gdy ochłonąłem w prasie pojawiła się informacja, że
Piotr Nowak jest chwalony przez znanego dziennikarza sportowego. Poproszono mnie
o skomentowanie tej informacji, a ja odparłem z dumą, że jestem w całej
rozciągłości zadowolony z jego poczynań. Tego samego dnia dostałem również
oferty kupna dwóch zawodników, m.in. Marscha i jak nietrudno się domyślić
zrezygnowałem z oferty. Co ciekawe klubem zainteresowanym Marschem był DC United
i gotów był zaoferować równowartość zawodnika, czyli 5 mln zł - wygląda na to,
że są bardzo zdesperowani (no cóż, ja też bym był mając 4 pkt w będąc na 3
miejscu w tabeli). Prócz tego w tym dniu postanowiłem sobie dać w kość i wykonać
mały eksperyment. A mianowicie: zaoferowałem kilku najstarszym zawodnikom
kontrakty na poziomie piłkarz/trener, a po ich podpisaniu sprawdzę jak się
sprawują na stanowisku. Gdyby ich wskaźnik "trenerstwa" był niski, natychmiast
podpisuję nowy kontrakt, wyłącznie na poziomie zawodnik. A jeśli się sprawdzą...
wiadomo. Można by pomyśleć, że tracę dużo pieniędzy na podpisanie kontraktu, ale
postanowiłem, że nie będę oferował wynagrodzeń dla zawodników, których wystawiam
na tzw. "próbę trenerską" i w ten sposób nic nie tracę, a mogę tylko
zyskać. Kolejny mecz będę grał z ciekawą drużyną - Dallas Burn, która jest na
drugim miejscu w grupie... razem z naszą drużyną. Może oni zdołają stawić nam
naprawdę mocny opór... Nagrodę dla najlepszego zawodnika ligi MLS za kwiecień
zdobył gracz Miami Fusion FC - Chris Henderson. Miałem cichą nadzieję, że ten
tytuł wywalczy Piotr Nowak, lecz nie załamujmy rąk, jeszcze 7 miesięcy do
obsadzenia najlepszymi graczami. Dziś dostałem także informację o najnowszej
opinii zarządu, którą doniósł mi mój zastępca Denis, w której można było
przeczytać: "Zarząd klubu The Chicago Fire jest bardzo zadowolony z wyników
Twojej pracy. Jesteśmy zadowoleni, że udało Ci się nawiązać nić porozumienia z
kibicami." To dopiero właśnie teraz poczułem jak mocno zdążyłem się już
"wczepić" w fotel managera. Pora na mecz... uff... te cholerne korki! .......
Zdążyłem! Kolejne zwycięstwo! Nadal jesteśmy górą! Tym razem niższe, bo 1-0,
ale w pełni zasłużone. Mecz nie był o tyle zacięty, co jednostronny na naszą
korzyść. Pierwsza połowa szła powoli i kontrowersyjnie - Farrer z Dallas dostał
czerwoną kartkę po faulu w polu karnym. Była to dość kontrowersyjna decyzja
sędziów, jeśli chodzi o czerwoną kartkę, karny zaś się należał, lecz Bocanegra
go nie wykorzystał i ostatecznie postanowiłem go zmienić w przerwie meczu. Na
początku, w 6' Wolff strzelił po ładnej drużynowej akcji naszego temau. I na tym
się skończyło, jeśli chodzi o bramki, ale emocji nie zabrakło w drugiej połowie,
gdzie kilkakrotnie mieliśmy sytuacje stu procentowe: poprzeczka, słupki.
Najlepszym zawodnikiem meczu został Jesse Marsch z notą 8. Teraz mamy już 21
pkt w naszej grupie, muszę dodać, że tylko nasza drużyna ma tak znakomity
bilans: 7 występów oraz 7 wygranych. Na drugim miejscu jest Colorado Rapids w
konfederacji zachodniej, którzy mają 15 pkt, 6 występów oraz 5 wygranych. Też
nieźle... Następny mecz rozgrywamy z drużyną, której nazwa brzmi bardzo
futurystycznie, ale gra jest na tyle skuteczna, że strzelili nam aż 3 bramki!
Ostatecznie spotkanie zakończyło się naszą wygraną, wysoko, bo aż 5-2, ale
przeciwnicy strzelili nam aż 2 bramki z rzutów karnych! Wygląda na to, że nasi
obrońcy są trochę za bardzo agresywni. Bramki dla nas strzelali: Wolff (2 i
33'), Nowak (24 i 84') oraz Wynalda (28'). Najlepszym piłkarzem meczu został
Josh Wolff z oceną meczową 10! Dobrze spisał się również niezawodny Piotr Nowak
- OM (ocena meczowa) - 8 i dwie bramki. Stary ale jary ten Nowak.:) Dziewiąty
nasz występ w lidze MLS rozegraliśmy ze starymi znajomymi - Columbus Crew,
których pogrążyliśmy 4-0! Mecz był jednostronnym popisem umiejętności naszych
graczy, a szczególnie wykazał się Jesse Marsch, który strzelił pierwszą bramkę w
25' i z oceną meczową 10 został najlepszym kopaczem tego spotkania. Pozostałe
bramki zdobywali: Kovalenko (45 i 55') oraz Wolff (78'). Trochę słabszy występ
zanotował Piotr Nowak - OM: 7, ale za to nasz bramkarz Zach Thornton zaliczył
bardzo udany występ - OM: 9. I tak po tym meczu jesteśmy nadal na pierwszym
miejscu w naszej grupie jesteśmy również liderami całej MLS jak do tej pory z
bardzo dużą liczbą punktów - 27. Dziś po upojnej nocy (świętowaliśmy nasze
dotychczasowe sukcesy i moją udaną jak do tej pory kadencję) ponownie obudził
mnie wrzask budzika, który dostałem na urodziny od mojego zastępcy - Denisa
Hemletta. W pracy wszystkich, których spotykałem mieli nadzwyczaj dobry humor i
też przypadkiem spotkałem prezesa Phila Anschutza, który zagadnął do mnie w
sprawie transferów. Powiedział: "Masz 6,5 milionów, a nie mamy jeszcze jednego
nowego zawodnika w klubie?". Po tym krótkim zdaniu wiedziałem już wszystko:
trzeba jak najszybciej sprowadzić jakiegoś zawodnika! Całkowicie o tym
zapomniałem! Wpadłem w taki trans wygrywania meczy, że całkowicie zapomniałem o
liście transferowej! Zaraz potem zabrałem się do ciężkiej pracy oceny potencjału
i umiejętności byłych zawodników Chicago Fire. Po kilku długich godzinach
postanowiłem, że kupujemy nie drogiego, acz dobrze prosperującego na przyszłość
zawodnika, bo wart jest 600 tys zł, a ja chcąc skusić jego i jego obecny klub
(Krylja Sovetov) zaoferowałem 800 tys. Nazywa się on Vadimir Shuneiko i ma 28
lat. Trochę dużo, ale jak na te umiejętności i cenę... Drugim zawodnikiem na
mojej liście jest 24 letni Portugalczyk grający na pozycji ofensywnego pomocnika
- również jak powyższy zawodnik. Dziś otrzymałem informację, że klub Shuneiko
nie zgadza się na proponowane przeze mnie warunki, więc powiększyłem pulę do 1
mln. Zakupiłem również trenera ze Szkocji - Mo Johanston o bardzo przyzwoitych
parametrach treningowych. I przyszedł czas na Los Angeles Galaxy - 1-0 na nas
po bramce Josha Wolffa. Spotkanie było zacięte, a lekką naszą przewagą: nasze
strzały: 8 w tym celne: 4, strzały na bramkę dla Los Angeles: 6 (celne: 3).
Najlepszym zawodnikiem meczu został Paul Caliguiri z Los Angeles z notą
8. Kolejny mecz z Miami Fusion FC i... pierwsza przegrana w sezonie! Mecz był
świetnym widowiskiem, obie drużyny grały bardzo zaciekle, ale to właśnie teamie
z Miami się poszczęściło. Bramkę strzelił w 84' Serna i on został najlepszym
piłkarzem meczu. Szczerze powiem, że trochę mnie moi piłkarze zaskoczyli, bowiem
oceny meczowe od obserwatorów zebrani naprawdę dobre pod koniec meczu, ale cóż.
Nadal prowadzimy w naszej grupie i nikt nie może nam zagrozić. Zrewanżujemy się
w kolejnym meczu z nimi... W dniu dzisiejszym - 30 maj '02 odwiedził mnie w
klubie listonosz i dostałem kilka wiadomości. Otwieram pierwszą... "USA
przedstawia skład na Mistrzostwa Świata". Hmm... "Słaba" pomyślałem sobie. Tylko
dwóch moich zawodników zostało powołanych do kadry narodowej, a są to: C.J.Brown
i Carlos Bocanegra. Na następny jakiś turniej powinno być lepie. Druga
koperta... "Open Turnering - druga runda, losowanie". W USA jest to po
mistrzostwie MLS są to najbardziej prestiżowe zawody, w których biorą udział
wszystkie zgłoszone drużyny, nawet z poza ligi. My trafiliśmy na pozaligowy
zespół - Pittsburgh Riverhounds, więc zwycięstwo mamy w kieszeni. No i wreszcie
trzeci list i... cholera! Zarząd klubu, w którym gra Vladimir Shuneiko ponownie
odrzucił moją propozycję o kupno zawodnika. Odrzucili cały milion złotych!
Zaoferuję teraz 1,3 mln. Ponownie wiadomość, ale tym razem przyniesiona przez
Denisa: "Importal zgadza się na transfer! - "Więc jeśli tak, to kupujemy!" -
odparłem. Z klubu Importal chcemy kupić Pele, 24-letniego defensywnego
pomocnika... I doczekałem się! Nasz zawodnik Josh Wolff zdobył nagrodę za
miesiąc maj! W pełni na to zasłużył. Tampa Bay - Chicago Fire. I ponownie
porażka! I to 2-0! Absolutnie nie wiem co się stało z moją drużyną podczas tych
dwóch przegranych meczy. Bramki strzelali: Curtis (16') i Bilyk (44').
Statystyki jednoznacznie mówią, że nasza drużyna miała przewagę, ale dlaczego
zatem przegraliśmy?? Poczekam do następnego meczu i zobaczymy jak się sprawują
piłkarze, którzy polegli 2-0 z wcale nie najsilniejszym zespołem. Wreszcie
klub Shuneiko się zgodził na transfer, a i on nie miał żadnym przeciwwskazań.
Jak widać suma 1,3 mln zł zrobiła na nich wrażenie, ale za to Pele nie
zaakceptował mojej oferty i odparł, że nie chce się przenosić na inny kontynent.
Dziwny człowiek... Przecież USA jest krajem mlekiem i miodem płynącym, nawet dla
takiego mało popularnego tam sportu jak piłka nożna. jeden z czołowych
dziennikarzy pochwalił także Wolffa. Widać, że zna się na rzeczy. W tym
emocjonującym, jak i również nerwowym dniu P. Nowak został powołany do
reprezentacji Polski na najbliższe Mistrzostwa Świata. I kolejny dzień z
życia managera... Miejmy nadzieję, że dużo lepszy niż poprzedni. Widać, że
managerowie reprezentacji narodowych spieszą się - dziś zostali do kadry
powołani Daniv oraz Kovalenko. W tym dniu dużo się będzie działo. Zaraz po
wejściu do biura zastałem na biurku kilka listów, z czego od razu przeczytałem
treść najbardziej interesującego... Pele jednak się zdecydował przejść do
mojego klubu, kiedy zaoferowałem mu najwyższą pensję w drużynie i wysokie
honorarium. Cóż teraz mnie nie interesuje taki zawodnik. Z całą stanowczością
odrzuciłem ofertę. dziś także postanowiłem wystawić na listę transferową
Erica Wynalda. Powód? Trenerzy mi donieśli, że podczas treningu nie wykazuje
zaangażowania i wystawili mu słabe oceny za trening, podczas meczów co prawda
spisuje się nie najgorzej, ale jest napastnikiem, a takich mamy pod dostatkiem.
Głównym jednak powodem były jego wysokie zarobki (najwyższe z całej drużyny).
Jest on wart 7 mln, więc klub przy okazji trochę zarobi. Do zespołu natomiast
dołączył Vladimir Shuneiko, który obecnie jest warty 4 mln, a zakupiłem go za
marne 1,3 miliona! Mimo nie najmłodszego wieku - 28 lat- rysuje się na przyszłą
gwiazdę. Kolejny mecz, tym razem z Colorado Rapids. Na nieszczęście kilku
moich bardzo ważnych zawodników zostało powołanych właśnie teraz do kadry, więc
ten mecz może nie być widowiskiem z naszej strony, ale zobaczymy. To był
kontrowersyjny mecz. Już w 5' nasz bramkarz Thornton dostał czerwoną kartkę za
faul w polu karnym. Nie ładnie i nie fair - będę musiał mu udzielić ostrzeżenia.
Rzut karny został wykonany bezbłędnie i już po 5' przegrywaliśmy 1-0, ale
później w naszą drużynę wszedł duch zwycięstwa i w I połowie strzeliliśmy 2
bramki: Marsch - 27' i Jones - 24'. Po przerwie już wszystko toczyło się
spokojnie i na dokładkę strzeliliśmy trzecią bramkę - Razov - 54'. Piłkarzem
meczu został Jesse Marsch z oceną 8, a i również nowicjusze z drużyny rezerw
zyskali bardzo dobre oceny - Ed Foster - 8, Chris Payne - 7 oraz Dan Jones z
oceną meczową 8. Spisał się również nowy nabytek Valdimir Shuneiko - OM -
8. Dziś rozegrany został pierwszy mecz Mistrzostw Świata - Francja -
Portugalia, zakończony remisem 1-1. Drugim meczem mistrzostw było spotkanie
USA-Paragwaj, w którym wygrał Paragwaj 2-1. W spotkaniu wystąpił Carlos
Bocanegra, który zagrał dość dobrze i został oceniony na 8 a skali
1-10. Nasze spotkanie w pucharze US Open Turnering zakończyło się naszym
bardzo wyróżniającym się zwycięstwem: 6-1. O dziwo bramki strzelili ponownie ci
sami nowicjusze co w poprzednim meczu! Coś z nich w przyszłości będzie. Bramki
padały po strzałach: Wolff 17, 24 i 26' (w tym sezonie nie miał jeszcze na swoim
koncie hat-trick'a), E.Foster (32'), D.Jones (48') i Razov (90'). Był to mecz
całkowicie jednostronny. Najlepszym piłkarzem został Wolff (OM - 10). Doskonałą
ocenę meczową od obserwatorów uzyskał także DaMarcus Beasley (10). Następny mecz
w tym pucharze rozegramy z Hampton Road Mariners - ponownie z
pozaligowcem. Dziś swój mecz rozegrała Polska z Hondurasem, gdzie
nieoczekiwanie przegrała! W 68' wszedł na boisko P.Nowak (OM - 7). Chyba
jakiś pech wkroczył w szeregi drużyn narodowych z udziałem piłkarzy naszej
drużyny! Tym razem Ukraina przegrała z Argentyną aż 3-1. Fakt, można było się
spodziewać przegranej Ukrainy, ale czy tak wysoko? Ok, na razie odstawię
Mistrzostwa Świata i zajmę się swoją drużyną. Postanowiłem, że zatrudnię mojego
dotychczasowego asystenta - Denisa Hamletta na stanowisku trenera, a sprowadzę
do klubu Colina Clarke. Złożyłem także ofertę fizjoterapeucie - Ryanowi
Winters. Ponownie gram w US Open Turnering... i ponownie wygrywam! Może na
początek przedstawię pomeczową statystykę strzałów: Chicago Fire (strzały na
bramkę: 17, celnych: 12), Hampton Roads (2 strzały, 1 celny). Myślę, że to już
wszystko mówi. Wygraliśmy 4-0 po bramkach: T.Foster (6'), ponownie nowicjusz!,
Razov (31'), D.Beasley (70') i Wolff (80'). Piłkarz meczu (standardowo): Wolff
(OM - 10). Z trzeciej rundy przeszedłem dalej. I wreszcie poważny mecz.
Kansas City - Chicago Fire. Nie wygraliśmy wysoko, bo 1-0, ale takie zwycięstwo
dużo bardziej cieszy niż wygrana 6-0 z pozaligowcem. Bramkę na wagę złota
strzelił nikt inny jak Wolff (57'), a z kolei najlepszym piłkarzem meczu
został... Jesse Marsch. Jest 2.7.02. Zarząd wydał oficjalną opinię na temat
moich poczynań w klubie. Wynika z niej, że wręcz zachwyceni osiąganymi przeze
mnie wynikami i zadowoleni są z faktu, iż udało mi się porozumieć z kibicami
klubu! Brzmi imponująco. Kolejny mecz z DC United - wreszcie mogę wystawić
P.Nowaka, który już powrócił ze zgrupowań kary! Zapowiada się ciekawy
mecz. Mecz ponownie wygrali... DEBIUTANCI!!! Wygraliśmy 4-1, z czego 3 gole
zdobyli zawodnicy rezerw: E.Foster (karny, 35') i Jones (83 i 90'). Czwartą
bramkę strzelił Razov. Najlepszym piłkarzem meczu został fenomenalny Ed Foster z
OM 10!! Ten zawodnik musi awansować ze szkółki piłkarskiej! I ponownie gram z
DC United, tylko, że tym razem u siebie. Wygrali 2-1! Był to bardzo
kontrowersyjny mecz! C.J.Brown dostał czerwoną kartkę za niebezpieczne wejście
dwoma nogami oraz Nowak został kontuzjowany na 3 miesiące!!! Jedyną dla nas
bramkę strzelił dzielny jak zawsze E.Foster z karnego w 42' i on został
najlepszym zawodnikiem meczu z OM 8. Gramy z Kansas City. Czas poprawić się
po meczu z DC United! I zreflektowaliśmy się wygrywając 2-0 w ładnym stylu.
Obydwie bramki strzelił Daniv (22 i 29') po czym w 35' został kontuzjowany. Jak
na złość kontuzję odniósł również Marsch, lecz nic poważnego to to nie jest -
obydwaj zawodnicy są wyłączeni z treningów na około 10 dni. Najlepszym piłkarzem
meczu został oczywiście Sergi Daniv z OM 9. Kilkanaście dni temu wyznaczyłem
Mikea Schmidta do obserwacji i wyszukiwania talentów na obszarze USA, ale jak
widać po raportach nie ma tam zbyt wielu zdolnych. A co do zmiany mojego
asystenta na Colina Clarke, to był to dobry wybór. Statystyki w papierach ma
tylko minimalnie lepsze od Denisa, lecz o wiele bardziej mi pomaga w wyborach
typu: "ten zawodnik zagra dziś czy ten?". Jest on naprawdę nieocenioną
pomocą. Już dzisiaj dostałem od niego informację, że następny mecz gramy z
bardzo dobrym teamem - Tampa Bay Mutiny, którzy również są w naszej grupie i
mają niemało, bo 32 punkty. No i doczekaliśmy się naszego pierwszego remisu!
Wynik 2-2 zadowolił nawet zazwyczaj wymagającego Colina, bo faktycznie było na
co popatrzeć. Mecz był ładny, obfitujący w akcje obydwu drużyn i co ważne fair
play - żadna ze stron nie otrzymała ani jednej kartki! Gole strzelali: Bocanegra
(12') i Stoichkov (58'), a dla gości: Quill (39') u Diallo (59'). Najlepszym
zawodnikiem został Eric Quill z notą 9. Po tym meczu zostało jeszcze 15
innych, nie mniej emocjonujących, ale te i wszystkie inne wydarzenia ujrzycie w
kolejnej odsłonie moich zapisków... Już niebawem.
|